Szacunek dla rodziny

Rodziny się nie wybiera. To los chyba decyduje o tym w jakiej rodzinie przychodzimy na świat i jakie są nasze dalsze losy. Te bywają naprawdę najróżniejsze, jednak trzeba pamiętać o swojej rodzinie, jeżeli się tylko da. Może wszystkich członków naszej rodziny nie będziemy darzyć taką samą miłością, jednak zawsze należeć im się będzie szacunek. I tego warto uczyć swoje dzieci, które obserwują bacznie wszystkie osoby dorosłe. Pomocne w nauce szacunku mogą być odpowiednio dobrane książki. Jedną z takich książek jest “Rodzina. Dziadek” autorstwa Barbary Supeł.

Kim jest dziadek?

Zdecydowana większość z nas ma jakieś skojarzenia ze swoim dziadkiem. Część z nas może powiedzieć (być może), że dziadek zawsze miał surową minę a gdy po głowie chodziły nam jakieś psoty, to dziadek tubalnym głosem sprowadzał nas na dobrą drogę. Z kolei ktoś inny powie, że dziadek był (jest) miłośnikiem palenia fajki, która brzydko pachniała a ten zapach roznosił się po całym domu. Są również dorośli, którzy powiedzą, że dziadek zawsze zabierał ich nad jezioro z wędką, gdzie spędzali długie godziny na łowieniu ryb. A jakie skojarzenia z dziadkiem mają nasze dzieci? Warto ich o to zapytać w czym właśnie może pomóc nam wyżej wspomniana książka. Barbara Supeł w piękny sposób opisała nam dziadka na swój sposób. Przy pomocy pięknie skomponowanego wiersza opisała zalety jakie posiada każdy dziadek. Niezależnie, czy jest to dziadek Kasi, Zosi, Ani, Zuzki, Jasia, Borysa, Leona, czy też innego dziecka – jest to najwspanialsza osoba, która zawsze znajdzie czas dla swojego wnuka i dlatego należy mu się miłość oraz szacunek.

Wspólne czytanie

Rodzina. Dziadek” to wspaniała książka do wspólnego czytania razem z osobami dorosłymi przed wieczornym spaniem (https://www.taniaksiazka.pl/rodzina-dziadek-barbara-supel-p-1336345.html). Warto poświęć te kilka chwil czytania na to aby pokazać swojemu dziecku jak wartościową osobą jest dziadek, który również ma szalone pomysły i jak tylko rodzice nie będą patrzyli, to zaprosi swoje wnuki na szaloną eskapadę. A może dziadek pozwoli poskakać po łóżku i przytrzyma ręką aby nikt nie zrobił sobie krzywdy? Czy tez dziadek pozwoli poskakać po kałużach, kiedy spadnie deszcz? Wystarczy tylko zapytać dziadka a być może się zgodzi. Tak, dzięki tej książce można odkryć, że każdy dziadek to niezwykle cenna i wartościowa osoba o której warto pamiętać każdego dnia. Warto mieć pod ręką tą książkę. Zakup tej książki to również dobry pomysł na prezent na …Dzień Dziadka. Dziecko z takim prezentem na pewno wzruszy nie jedno męskie serce. Wnuczek/wnuczka i dziadek na pewno chętnie zabiorą się do wspólnego czytania a potem do wspólnych wygłupów.

People obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Czytaj dalej →

Edward Stachura – człowiek, który był ikoną dla całego pokolenia

Teraz oto jestem. Edward Stachura we wspomnieniach” napisana przez Jakuba Beczka (https://www.taniaksiazka.pl/teraz-oto-jestem-jakub-beczek-p-1327480.html) to książka o jednej z niezwykle ważnych postaci polskiej kultury. Jego piosenki i wiersze miały wielki wpływ na pokolenie naszych rodziców. Kiedyś każdy nastolatek marzył by na jego półce stanął słynny pięcioksiąg z kultowymi dżinsowymi okładkami zawierający najważniejsze utwory poetyckie i prozatorskie Stachury. Lubiły go wrażliwe i romantyczne dusze oraz wściekli na system buntownicy.

Kim był Edward Stachura?

Dla młodszych pokoleń może nie być wcale oczywistą kwestią kim był ten poeta i twórca tekstów piosenek. Edward Stachura to człowiek, który był ikoną dla ludzi urodzonych w latach 60. Potem jednak przez lata został odsunięty w cień i stopniowo zapominany. Warto jednak poznać tę niesamowitą postać, której twórczość może wciąż pobudzać wyobraźnię młodych ludzi.

Edward Stachura choć kojarzony głównie z Bieszczadami urodził się we Francji w miejscowości w Charvieu w 1937. Po jedenastu latach życia wraz z rodzicami przeprowadził się do Polski. Przez większość życia zmagał się z trudnościami finansowymi. Po liceum zamierzał studiować elektronikę, jednak zmienił diametralnie swoje zainteresowania pod wpływem kolegi piszącego wiersze. Po maturze planował pójść do Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, lecz zamiast tego spędził rok ciężko pracując fizycznie. Od 1957 studiował na KUL-u, a w 1965 zdobył tytuł magistra romanistyki. Zadebiutował w okresie małej stabilizacji, wtedy jego wiersze publikowane były w takich pismach jak “Twórczość”. W 1963 został wydany z jego tom poetycki “Dużo ognia”.

Stachury nie interesował styl życia, który prowadziła większość społeczeństwa. Nigdy nie pracował na etacie, żył pisaniem w myśl swojej idei “wszystko jest poezją”. Gdy potrzebował pieniędzy zdobywał je pracując okresami fizycznie jako drwal. Zbierał wtedy też materiał do swoich powieści “Siekierezada” i “Zima leśnych ludzi”. Był laureatem Nagrody Fundacji im. Kościelskich i korzystał z wielu stypendiów, które umożliwiały mu podróże. Podczas jednego z takich wyjazdów odwiedził Meksyk i studiował literaturę na tamtejszym uniwersytecie UNAM. Dzięki swoim studiom i znajomości języków obcych bywał również tłumaczem, przełożył między innymi wiersze Borgesa.

Największy bard poezji śpiewanej, hipis czy może życiowy rozbitek

Teraz oto jestem. Edward Stachura we wspomnieniach” jest zbiorem relacji i rozmów z osobami, które naprawdę poznały za życia tę legendarną postać. Tom wydany przez wydawnictwo Bellona spisał Jakub Beczek. Czytelnik może poznać wspomnienia ponad trzydziestu osób, które miały nieraz sprzeczne wrażenia z kontaktu z poetą. Są wśród nich rozmowy z osobami będących w bliższych relacjach z Edwardem Stachurą takich jak na przykład Daniel Olbrychski czy Adam Jasser oraz mających z nim zaledwie krótką styczność jak maszynista pociągu, pod który rzucił się w 1979 podczas próby samobójczej.

Z książki wyłania się wiele nowych rys charakteru poety dotychczas nieznanych szerszej publiczności. To cenna pozycja, dla wszystkich fanów twórczości wędrownego pieśniarza i wszystkich tych, którzy dopiero zamierzają poznać tę kultową postać.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Czytaj dalej →

Przeniesienie fizyki w świat ontologii

Znikąd nadziei

Cząstki elementarne” to publikacja Michaela Houellebecq’a (https://www.taniaksiazka.pl/czastki-elementarne-michel-houellebecq-p-1335615.html), która w swej depresyjnej wymowie analizuje współczesne społeczeństwo nie pokazując go w kolorowych barwach. Wychodzi na to, że standardowe i co przerażające, brane za normę postawy wobec innych ludzi są obecnie powszechne. Znikąd pomocy, znikąd ratunku. Książka przedstawia historię dwóch przyrodnich braci – biologa i chorego psychicznie bezrobotnego – którzy starają się nadać swojemu życiu jakiś sens i przede wszystkim utrzymać stabilność emocjonalną. Biolog całymi dniami pracuje, jest obsesyjnie pochłonięty badaniem bezpłciowej istoty ludzkiej, która w dodatku mogłaby być nieśmiertelna. Jego praca staje się dla niego jedyną wartością, poprzez którą zaczyna oceniać ludzi, których spotyka, nie ważąc na ich odczucia. Jego brat coraz bardziej popada w świat uzależnienia od pornografii, co powoli doprowadza go niemal do szaleństwa. Skrajne sposoby egzystencji okażą się odbiciem współczesnej cywilizacji, a próby opanowania obsesji krzywym zwierciadłem naszego sposobu bycia i konsumpcjonizmu.

Filozoficzno-egzystencjalne dywagacje są tu głównym punktem odniesienia, przede wszystkim wywody tu prezentowane bardzo silnie skłaniają do myślenia. Najważniejszym przesłaniem jest smutna obserwacja, która nie pozostawia wątpliwości co do tego, że cywilizacja Zachodu powoli i nieubłaganie chyli się ku końcowi, aż uderzy i rozpadnie się na kawałki. Nasze życie polega wyłącznie na gonieniu czegoś, czego nie możemy osiągnąć – nierealnych eksperymentów medycznych w pracy jednego z bohaterów, czy poszukiwaniu coraz mocniejszych doznań, w tym seksualnych, drugiego. Życie przestaje mieć sens w świecie ograniczeń i zasad, ponieważ każdy dąży do coraz większej ilości doznań. Muszą być mocne, mocniejsze niż te, które znamy. Woda dawno temu przestała gasić nasze pragnienie, alkohol zaczął szkodzić, trzeba rozejrzeć się za czymś co spełnia więcej niż jedną funkcję.

Wychodzi na to, że trzeba się zabić

Autor bez pardonu dochodzi do wniosku, że popełnienie samobójstwa jest najprostszym wyjściem, jeśli nie umiemy poradzić sobie we współczesnym świecie. Po co się męczyć? Spod warstwy depresyjnego odbioru świata wyłania się to, co jest esencją książki – pragnienie i potrzeba prawdziwych uczuć i emocji – chęć miłości, czułości, bycia z kimś tu i teraz. Wszyscy tęsknimy za poukładanym światem, zarówno wewnętrznym, duchowym, jak i zewnętrznym, społecznym. W poszukiwaniu wartości nie umiemy się odnaleźć i bardzo szybko się poddajemy. Złożenie kilku ważnych rzeczy w całość jest o tyle niemożliwe, że nie mamy siły, by dalej walczyć, nie mamy wytrwałości, by o coś dbać. Nie wiemy, czy warto.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Czytaj dalej →