Przeniesienie fizyki w świat ontologii

Znikąd nadziei

Cząstki elementarne” to publikacja Michaela Houellebecq’a (https://www.taniaksiazka.pl/czastki-elementarne-michel-houellebecq-p-1335615.html), która w swej depresyjnej wymowie analizuje współczesne społeczeństwo nie pokazując go w kolorowych barwach. Wychodzi na to, że standardowe i co przerażające, brane za normę postawy wobec innych ludzi są obecnie powszechne. Znikąd pomocy, znikąd ratunku. Książka przedstawia historię dwóch przyrodnich braci – biologa i chorego psychicznie bezrobotnego – którzy starają się nadać swojemu życiu jakiś sens i przede wszystkim utrzymać stabilność emocjonalną. Biolog całymi dniami pracuje, jest obsesyjnie pochłonięty badaniem bezpłciowej istoty ludzkiej, która w dodatku mogłaby być nieśmiertelna. Jego praca staje się dla niego jedyną wartością, poprzez którą zaczyna oceniać ludzi, których spotyka, nie ważąc na ich odczucia. Jego brat coraz bardziej popada w świat uzależnienia od pornografii, co powoli doprowadza go niemal do szaleństwa. Skrajne sposoby egzystencji okażą się odbiciem współczesnej cywilizacji, a próby opanowania obsesji krzywym zwierciadłem naszego sposobu bycia i konsumpcjonizmu.

Filozoficzno-egzystencjalne dywagacje są tu głównym punktem odniesienia, przede wszystkim wywody tu prezentowane bardzo silnie skłaniają do myślenia. Najważniejszym przesłaniem jest smutna obserwacja, która nie pozostawia wątpliwości co do tego, że cywilizacja Zachodu powoli i nieubłaganie chyli się ku końcowi, aż uderzy i rozpadnie się na kawałki. Nasze życie polega wyłącznie na gonieniu czegoś, czego nie możemy osiągnąć – nierealnych eksperymentów medycznych w pracy jednego z bohaterów, czy poszukiwaniu coraz mocniejszych doznań, w tym seksualnych, drugiego. Życie przestaje mieć sens w świecie ograniczeń i zasad, ponieważ każdy dąży do coraz większej ilości doznań. Muszą być mocne, mocniejsze niż te, które znamy. Woda dawno temu przestała gasić nasze pragnienie, alkohol zaczął szkodzić, trzeba rozejrzeć się za czymś co spełnia więcej niż jedną funkcję.

Wychodzi na to, że trzeba się zabić

Autor bez pardonu dochodzi do wniosku, że popełnienie samobójstwa jest najprostszym wyjściem, jeśli nie umiemy poradzić sobie we współczesnym świecie. Po co się męczyć? Spod warstwy depresyjnego odbioru świata wyłania się to, co jest esencją książki – pragnienie i potrzeba prawdziwych uczuć i emocji – chęć miłości, czułości, bycia z kimś tu i teraz. Wszyscy tęsknimy za poukładanym światem, zarówno wewnętrznym, duchowym, jak i zewnętrznym, społecznym. W poszukiwaniu wartości nie umiemy się odnaleźć i bardzo szybko się poddajemy. Złożenie kilku ważnych rzeczy w całość jest o tyle niemożliwe, że nie mamy siły, by dalej walczyć, nie mamy wytrwałości, by o coś dbać. Nie wiemy, czy warto.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com